Nasza narodowa tożsamość bywa zadziwiająco bezradna wobec przeszłości. Od pokoleń karmimy się pięknymi katastrofami, celebrujemy moralne zwycięstwa na zgliszczach płonących miast i z uporem maniaka powtarzamy, że w kluczowych momentach dziejów po prostu zabrakło nam szczęścia. Przyzwyczailiśmy się do roli ofiary geopolitycznego uścisku, z którego nie było ucieczki. Andrzej Pilipiuk i Andrzej Dolniak w swojej książce „Historia alternatywna. Cz. II – Semestr wiosenny” w zadziwiający literacko sposób podnoszą kurtynę dziejowego determinizmu. Autorzy pokazują nam właśnie alternatywną wizję świata, w którym polskie państwo zamiast czekać na katowski topór, samo chwyta za rękojeść. Historyczno-literacki eksperyment jest czymś absolutnie niesamowitym. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Fabryka Słów.

„Historia Alternatywna” – „Historia Alternatywna” to podręcznik z rzeczywistości, która nigdy nie zaistniała. Polska ma superbroń, kolonie i potęgę, o jakiej nawet nie śniliśmy.
Bez opowieści. Bez beletrystyki. Sama wersja wydarzeń, której nigdy nie uczono w szkołach. Ze wszystkich historii, które się nie wydarzyły, te nie wydarzyły się najbardziej.

Tak naprawdę u fundamentów tej opowieści znajduje się przepisanie na nowo historii XX wieku. Odrzucając sensacyjną publicystykę oraz bezpieczne, eskapistyczne szlaki political ficiton. Andrzej Pilipiuk i Andrzej Dolniak zaserwowali nam konstrukcję iście monumentalną. Książka przybiera bowiem genialną w swej prostocie formę fikcyjnego podręcznika szkolnego dla klasy IX szkół elementarnych. Zamiast tradycyjnej fabuły, z kart tej mistyfikacji wyłania się oryginalna myśl – klucz do przetrwania Rzeczypospolitej schowano nie w obietnicach sojuszników, lecz w gabinetach Instytutu Strategii Wschodniej. Bo to tam właśnie, pod koniec lat 20. XX wieku, narodzi się idea wywiadowcza, której twarzami stają się gen. Stanisław Bułak-Bałachowicz oraz podróżnik Ferdynand Antoni Ossendowski.

Wokół ich koncepcji narasta atmosfera pragmatyzmu, wyczuwalna na każdej stronie tego kompendium. Autorzy rezygnują z klasycznego narratora, czyniąc naszymi przewodnikami fakty, dokumenty archiwalne oraz relacje świadków. W ten sposób napięcie pęcznieje w sposób organiczny. Obserwujemy Polskę, która po zamachu majowym zawiesza procedury demokratyczne na rzecz wydolności struktur państwowych. Śledząc te reformy, przenosimy się w błoto sowieckiej Ukrainy roku 1931. Okazuje się, że właśnie na wschodzie, podczas operacji „Wysunięta Rubież”, polskie sterowce desantują dywersantów, a uderzenie w Józefa Stalina gruzuje komunistyczne imperium. Mianownikiem spajającym te działania staje się żądza wygrania przyszłości. Bez względu na koszty.

Ta walka o jutro nie przesłania jednak autorom jednostki. Dla duetu Pilipiuk-Dolniak kluczowi pozostają ludzie uwikłani w tryby historii – ich emocje, odczucia i prawo do obrony. Pod podręcznikową otoczką pulsują tematy egzystencjalne: proza frontowej codzienności, eksploatacja zasobów oraz społeczne zmęczenie życiem w cieniu „pięciolatki bez cielęciny”. Realizm ten idzie w parze z intrygą militarną, która karmi się logistyką, psychologią strachu i nowinkami technologicznymi epoki. Rozpiętość tych motywów obejmuje zarówno zwrot zaczepny armii gen. Kutrzeby na granicę Rzeszy, jak i program atomowy, w którym siły łączą profesor Czochralski i Stefan Banach.

Nowy, wywalczony porządek przynosi ze sobą prawdziwą rewolucję cywilizacyjną, która wykracza daleko poza granice Europy. Rzeczpospolita nie tylko modernizuje własne terytorium, ale śmiało sięga po zamorskie wpływy, budując zręby własnych kolonii na kontynencie afrykańskim. Ekspansja napędza niespotykany dotąd skok technologiczny. Podręcznik skrupulatnie odnotowuje narodziny przełomowych wynalazków i rozwój myśli inżynieryjnej, które z zapóźnionego gospodarczo kraju czynią globalne centrum innowacji. Zamiast biedy i kryzysów, czytelnik obserwuje narodziny mocarstwa spajanego nauką, zaawansowanym przemysłem oraz nową, globalną architekturą polityczną.

Właśnie dlatego „Semestr wiosenny” okazuje się fenomenem, przy którym ramy kategorii wiekowych tracą rację bytu. Kreślona przez autorów wizja powojennego ładu jest naprawdę satysfakcjonująca, a przy okazji stanowi historyczne rozliczenie z przeszłością. Pilipiuk i Dolniak udowadniają, że wielka historia nie rodzi się w próżni, lecz wyrasta wprost z ziemi przesiąkniętej krwią, determinacją i codziennymi tragediami. „Historia alternatywna” to traktat o podmiotowości i przeszłości. Lektura, która może zaszczepić w czytelnikach gen podejrzliwości wobec podręcznikowych prawd, przypominając, że w mroku minionych wieków wciąż drzemie alternatywna ścieżka, którą po prostu baliśmy się pójść.




