Ars Independent to międzynarodowy festiwal filmu, animacji, wideoklipu i gier wideo, poświęcony współczesnej, szeroko pojętej kulturze audiowizualnej. Gabriela Palicka (kuratorka festiwalu) oraz Natalia Kaniak (dział promocji) opowiedziały nam, czego spodziewać się po tegorocznej edycji imprezy. Organizatorem Ars Independent Festival jest instytucja Katowice Miasto Ogrodów.

Zawsze ciekawi mnie, jak twórcy – reżyserzy, graficy, scenarzyści, animatorzy i organizatorzy – rozumieją animację. Czy moglibyście sformułować własną definicję takiej formy sztuki?

Przede wszystkim animacja to medium, a nie gatunek. Warto o tym pamiętać zarówno jako odbiorca jak i twórca. To forma o niemal nieograniczonym potencjale. Osobiście podczas fazy selekcyjnej staramy się omijać takie animacje, które kojarzą się z wielkimi studiami jak Pixar czy Disney. Nie potrzebujemy w programie efekciarskich filmów, które wyglądają jak wakacyjne czy świąteczne hity. Szukamy animacji, które bronią się jako całość, chwytają nas za serce lub intrygują. Oczywiście mamy swoje festiwalowe ograniczenia, zbieramy tylko debiuty i filmy drugie, a filmy muszą mieć poniżej 30 minut, bo uznaliśmy że forma krótkiego metrażu sprawdza się w animacji najlepiej. Wtedy twórców nie kusi klasyczna formuła fabularnego kina, a my jako selekcjonerzy możemy skupić się na tych aspektach, na których nam najbardziej zależy. Estetyce, przekazie, dobrym warsztacie lub pomyśle. Wybraliśmy w tym roku najlepsze animacje z ponad 2000 zgłoszeń, co niejednokrotnie oznaczało, że musieliśmy wybierać między kilkoma równie dobrymi animacjami.

„Koniec świata” w reżyserii Yngwie Boley, J.J. Eppinga i Diany van Houten powalczy o nagrodę Czarnego Konia Animacji a ich animacja zostanie pokazana w trzecim zestawie, 10 grudnia.

Ars Independent powraca po przerwie – zimowa edycja z jednej strony będzie zatem nostalgicznym spojrzeniem w przeszłość, jednocześnie oddaniem głosu nowemu pokoleniu twórców. Czego można się spodziewać po tej nietypowej, grudniowej edycji imprezy?

Łączymy znany z wcześniejszych (przedpandemicznych) edycji format z perspektywami debiutujących twórców – zarówno innowacyjne aspekty techniczne jak i dobrane tematy. Publiczność będzie mogła skonfrontować się zarówno z głęboko osobistymi historiami jak i niejednoznacznymi dziełami których interpretację stanowią punkt wyjścia dla introspektywy dla naszych widzów.

Uczniowie Estoniam Academy of arts pochodzą z różnych części świata i mają różne wykształcenie. W Tallinie zachęca się ich do indywidualnego podejścia do filmu, dlatego ich animacje różnią się stylistycznie.

W tym roku gościcie przedstawicieli uczelni z Tallina. Wspominacie, że jest to jedyna okazja, aby poznać tajniki estońskiej animacji i spojrzeć na to medium z perspektywy ich twórców. Dlaczego zdecydowaliście się zaprosić właśnie tych artystów?

Estonia to niecodzienny kierunek. Wszyscy obyci z animacją, a za takich uważamy naszą publiczność, kojarzą szkoły francuskie Gobelins, British School of Film and TV czy Royal College of Art a nawet czeską FAMU. Pokazywaliśmy je już zresztą na wcześniejszych edycjach. Ale to szkoły, które wyznaczają trendy w animacji. My natomiast szukamy czegoś obok głównego nurtu. A animacja estońska wybija się umiejętnością opowiadania bez słów, przy jednoczesnym poczuciu humoru i pewnym zacięciu do absurdów. Spodobali nam się już jakiś czas temu, jednak dopiero w tym roku udało nam się zorganizować zarówno pokaz jak i warsztaty dla studentów ASP.

Debiutancka animacja pisarza „A Brief history of us” to opowieść o parze, która była ze sobą tak długo aż stała się jednością. Edgar Keret powalczy o nagrodę Czarnego Konia Animacji a jego debiutancki film animowany pokazany zostanie w 3 zestawie, 10 grudnia.

Wasz program jest bardzo różnorodny. Z jednej strony warsztaty dla studentów ASP, przegląd kina estońskiego, oczywiście Konkurs Czarny Koń Animacji, jak również koncert T’ien Lai. Co jest według Was najmocniejszym punktem tegorocznej edycji? Na co szczególnie warto zwrócić uwagę? I co stanowiło klucz w doborze programowych wydarzeń?

Pytasz nas, abyśmy wskazali swoje ulubione dziecko. Nigdy! A tak na serio, uważamy, że przy tak skromnej edycji, jaką są dwa dni, możemy przyciągnąć ludzi z różnych stron. T’ien Lai grają niecodzienną elektronikę, zahaczając o etniczne akcenty. Konkurs jest jednym z lepszym od wielu lat, jeśli nie najlepszym pod względem różnorodności. Warsztaty to część branżowa i zamknięta, ale miejmy nadzieję, że ich efekty zobaczymy w przyszłości na innych lub na naszym festiwalu. pokaz mistrzowskich animacji z Estonii to seans dla koneserów. W tym wszystkim zawsze stawiamy na rzeczy lekko obok głównego nurtu. Przyglądamy się z boku wyhajpowanym imprezom i staramy się robić swoje.

MIEJSCE, DATY, WSTĘP

Zimowa edycja odbywa się w dniach 9-10 grudnia w klubokawiarni Drzwi Zwane Koniem oraz w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here