W świecie, w którym animacja coraz częściej staje się cyfrowym produktem skrojonym pod szybką konsumpcję, debiuty takie jak „Chłopiec na krańcach świata” przypominają nam, że film to przede wszystkim sztuka budowania nastroju. Grzegorz Wacławek i Marta Szymańska stworzyli opowieść, która nie krzyczy do widza, lecz szepcze – zmuszając do refleksji nad tym, co w naszym rodzinnym „teraz” jest najcenniejsze.

A wszystko w konwencji baśni splecionej z realizmem magicznym. Debiut pełnometrażowej produkcji ze studia Animoon w kinach 26 czerwca! Dystrybutorem filmu są Młode Horyzonty.

Nieoczywisty bohater, uniwersalna droga

Znamy ten schemat z popkultury: bohater wyrusza w podróż, by ocalić świat. Jednak w przypadku filmu Wacławka i Szymańskiej, „krańce świata” okazują się być pojęciem głęboko wewnętrznym. Bo nie jest to epicka wyprawa w stylu „Władcy Pierścieni”, lecz intymna, niemal poetycka wędrówka przez emocje. Choć skojarzenia z prozą Tolkiena czy C.S. Lewisa są jednak częściowo zasadne, wszakże młodociani bohaterowie przemierzają magiczne krainy, odkrywają niezbadane lądy, czerpią z piękna fantastycznej fauny i flory…

Dla nas, widzów dorosłych, to szansa na powrót do czasu, w którym świat wydawał się ogromny i pełen tajemnic. Dla dzieci – lekcja o tym, że każda strata, każdy lęk, jest częścią dorastania. Twórcy nie idą na łatwiznę; nie serwują nam po prostu „kolorowej baśni” – zrealizowali bowiem wytworną, sugestywnie opracowaną opowieść, która wymaga uwagi i empatii. Tak naprawdę jest to ten rodzaj kina, który zaprasza do dialogu, szukania znaczeń, własnych, nieoczywistych interpretacji.

Wartości w kadrach zapisane – sztuka, która zmienia świata

Czasami pojawiają się pytania o to, co warto pokazać dzieciom, by nie tylko dobrze się bawiły, ale by wyniosły z seansu fundamenty, na których buduje się charakter, wrażliwość. „Chłopiec na krańcach świata” jest pod tym względem jak dobra literatura familijna – wielowarstwowa, nasycona emocjami i nieoczywistymi znaczeniami. Dlaczego? Wszystko przez naprawdę interesujące motywy.

Pamięć jako azyl. Twórcy filmu w sposób niezwykle przejmujący pokazują, że więzi z bliskimi nie kończą się w miejscu, w którym zamykamy drzwi do pokoju. To przypomnienie o sile wspomnień, które stają się naszym kompasem. „Chłopiec na krańcach świata” to czysta lekcja współodczuwania. Odwaga bycia wrażliwym. W świecie, który wymaga od nas bycia „twardymi”, ten film stawia na wrażliwość. To komunikat skierowany wprost do młodych widzów: nie musisz pokonywać smoków, by być bohaterem. Wystarczy, że nie poddasz się w drodze do celu. Wspólnota jako siła. Choć podróż chłopca to głęboko indywidualne doświadczenie, to właśnie w relacjach z napotkanymi postaciami odnajduje on sens. To cenna lekcja o tym, że rodzina i przyjaciele to przystanie, które sprawiają, że nawet krańce świata przestają być groźne.

Nie da się pisać o tym filmie, pomijając jego stronę wizualną. Wacławek i Szymańska postawili na wyjątkową ujmującą plastykę. To produkcja, w której czuć fakturę, w którym światło ma swoje znaczenie, a każda kompozycja kadru wydaje się być przemyślana. Jako rodzice, często nieświadomie kształtujemy gust estetyczny naszych dzieci, serwując im „szybkie” animacje. Pokazując im takie dzieła jak „Chłopiec na krańcach świata”, dajemy im coś więcej – uczymy ich patrzeć uważniej. Uczymy, że sztuka może być cicha, spokojna, a mimo to zostawiać w nas ślad, który trwa latami.

Seans jako pretekst do spotkania

„Chłopiec na krańcach świata” to doskonały pretekst do tego, by odłożyć smartfony. To film, który po napisach końcowych nie prosi o szybką ocenę, lecz o chwilę ciszy. O pytanie: „Jak się czułeś, gdy on szedł przez tę krainę?”.

„Chłopiec na krańcach świata” to fantastyczna – tak w duchu, jak i treści – przygoda! Niesamowicie zrealizowana animacja, której twórcy potrafią czerpać z wielkiego dziedzictwa gatunku, kreując jednocześnie własne, niezapomniane i niezwykle inspirujące światy. Historia, która naprawdę potrafią łączyć pokolenia, rezonować na bardzo zróżnicowanym poziomie. Kino familijne w najczystszej postaci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here