W latach 70. – za sprawą Andrzeja Klimowskiego – odkryli kulturę Europy Środkowo-Wschodniej, w tym prozę Brunona Schulza. Fascynacja przerodziła się w wieloletnią pasję. Bracia Quay – bliźniacy Stephen i Timothy – mówią jednym głosem i tam gdzie jeden kończy zdanie, drugi zaczyna. Ich prac o szczególnym nastroju, poetyce i kaligrafii nie da się pomylić z niczym innym, nie da się też zapomnieć. Wielbicielem ich talentu jest m.in. Christopher Nolan, który poświęcił im jedyny stworzony przez siebie dokument. „Sanatorium Pod Klepsydrą według Braci Quay” w wybranych kinach od 11 kwietnia.

Bracia Quay w najbliższych dniach odwiedzą Warszawę w związku z polską premierą „Sanatorium Pod Klepsydrą według Braci Quay” (8 kwietnia) oraz retrospektywą ich prac podczas nadchodzącego Timeless Film Festival Warsaw (7-14 kwietnia). Podczas festiwalu wyświetlone zostaną zarówno dwa poprzednie pełnometrażowe filmy Braci: „Instytut Benjamenta, albo ów sen, który nazywają życiem” oraz „Stroiciel trzęsień ziemi”, a także dwa zestawy ich krótkich metraży.

Przyszli na świat w 1947 roku w Filadelfii. Na studia wyjechali do Royal College of Art, bo chcieli być blisko awangardy, wahali się między Amsterdamem a Paryżem, w końcu zostali w Londynie, gdzie mieszkają i tworzą do dziś. Europejska tradycja surrealizmu, romantyzmu, manieryzmu rozpaliła ich inspirację do filmów lalkowych, jakie zaczęli tworzyć w 1979 roku. Odwiedzili Polskę w 1974 na zaproszenie Andrzeja Klimowskiego po tym, jak obejrzeli wystawę polskiej szkoły plakatu, która zmieniła ich życie. Ówczesny wygląd ulic, przechodniów, wystaw sklepowych czy trakcji tramwajowych wszedł do ich filmów i ilustracji jako stały element dawno zapomnianego świata.

Zasłynęli wideoklipem dla MTV do piosenki Petera Gabriela „Sledgehammer” (1986). Ich „Ulica krokodyli” (1986) weszła do kanonu światowej animacji. Pełnometrażowy „Instytut Benjamenta” (1995) rozpoczął renesans czarno-białego kina. Kolejny aktorski eksperyment, łączący powolne kompozycje o różnej głębi ostrości z niepokojącą, erotyczną atmosferą to „Stroiciel trzęsień ziemi” (2005) oparty na twórczości Raymonda Roussela, Adolfa Bioy Casaresa, Alfreda Jarry. Umieścił on braci Quay w gronie artystów poszukujących tam, gdzie nikt inny nie zmierza. Chętnie współpracują z baletem, operą, muzyką współczesną. Zrealizowali „Inwentorium śladów” (2009) – hołd dla autora „Rękopisu znalezionego w Saragossie” w jego rodzinnej rezydencji w Łańcucie. Zekranizowali opowiadanie Stanisława Lema „Maska” (2010), a także „Oddech lalki” (2019) Felisberto Hernandeza z muzyką Michèle Bokanowski. Premierowo pokazany na festiwalu w Wenecji najnowszy film „Sanatorium Pod Klepsydrą według Braci Quay” (2024) jest hołdem dla najważniejszego dla nich pisarza.

„Sanatorium Pod Klepsydrą według Braci Quay” powstawało 19 lat. Początkowo nikt nie chciał go sfinansować, więc twórcy kręcili go na własną rękę w przerwach między zleceniami. Filmowali Alison Bell i Zenaidę Yanowsky z nadzieją, że włączą te sceny do filmu-hybrydy, złożonego z kunsztownych dekoracji, rekwizytów i lalek, z malarskich pejzaży uzyskanych komputerowo. Muzykę stworzył Timothy Nelson, na lata przed tym zanim powstały pierwsze obrazy. Wokół tej kompozycji bracia Quay zbudowali rytm filmowych ujęć. W końcu udało im się znaleźć koproducentów: Telewizję Polską i British Film Institute. Produkcja mogła zacząć się na dobre. Wytrwałość i upór braci Quay w realizacji marzenia, by zekranizować opowiadanie Brunona Schulza, wynikały z przekonania, że odwiedzali ten świat wielokrotnie – od „Ulicy Krokodyli” aż po inne swoje filmy – i chcą dać pełny wyraz swojej całożyciowej pasji do twórczości artysty z Drohobycza.

Bracia Quay budują dekoracje i lalki z ogromnej kolekcji przedmiotów, zbieranej przez całe życie po całym świecie. Wiele z nich jest unikatowych, tworzą instalacje prezentowane na wystawach (największa odbyła się w nowojorskim MOMA w 2012-13), zaś fragmenty innych dają początek kolejnym figurkom i scenografiom. Ich studio w Londynie to dzieło samo w sobie. To tam, na stole rozmiarów 4×8 m, powstała animacja do „Sanatorium Pod Klepsydrą”, w której postać Józefa (lalka 12-calowej wysokości) jedzie nawiedzonym pociągiem w odwiedziny do ojca. Sceny nierzadko podglądane przez dziurkę od klucza, są poruszone i zamrożone – podobnie reżyserował David Lynch trzeci sezon „Twin Peaks”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here